To znak dzisiejszych czasów (jak zwykli zaczynaæ felietoni¶ci...) tempo pracy, wymagania stawiane przez rodzinê, partnerów, otoczenie, wszystko to powoduje, ¿e nie mamy ju¿ czasu dla siebie. Brakuje tej niewielkiej dawki zdrowego egoizmu, czego¶ co zrobiliby¶my TYLKO dla siebie. W relacje nasze damsko-mêskie wdziera siê rywalizacja pochodz±ca z zupe³nie innej strefy ¿yciowej, najczê¶ciej pracy. Nie mamy ju¿ odniesienia, nie mamy ju¿, dla kogo odnosiæ sukcesu. Dziecko poszukuje akceptacji u swoich rodziców, potem przenosimy t± potrzebê na swoich partnerów, przyjació³. Je¿eli, zbyt zmêczeni walk±, przestajemy cieszyæ siê sukcesami partnera, narasta frustracja. Czujemy siê nie akceptowani, tracimy rado¶æ z przebywania razem, czujemy siê oceniani, a niedoceniani. Zawsze stara³em siê wierzyæ w drugiego cz³owieka. Zobaczyæ jego potencjalne mo¿liwo¶ci odniesienia sukcesu. Stara³em siê pomagaæ i wierzyæ, tak jak mnie kiedy¶ kto¶ zaufa³ i pomaga³. Nie wszystkim moim dobrym duchom zd±¿y³em podziêkowaæ. Dzi¶ im dedykujê moj± pracê i pomoc dawan± innym ludziom. Swój d³ug oddadz± nastêpcom. Mo¿e jestem ju¿ zgorzknia³y, co raz bardziej cyniczny. Ale jest jaka¶ szansa. Pozdrawiam A.M.P.